Mongolia / Bajkał 1994
Prawie dwa miesiące o ile pamięć mnie nie myli. Najpierw do Moskwy, później koleją transsyberyjską do Irkucka, tam mieliśmy załatwić pozwolenia na wjazd do Mongolii, ale w końcu się nie udało i wjechaliśmy na stare paszporty, w których jak byk stało "Na wsie strany mira", więc Mongołowie nie robili problemów. Darchan, Erdenet, jezioro Hovsgol, chwila w Ułan Bator i powrót do Irkucka). Jaki, jurty, szaszłyki w bańkach po mlekuo, słona herbata z łojem, nyrmyl, kumys, stare rosyjskie łaziki i serdeczni ludzie.
Zdjęć niewiele - muszę poskanować i zebrać od znajomych...