USA 2005
Trzy tygodnie, a nawet 24 dni.
Z Nowego Jorku (Viola is the best) do Nowego Jorku (Viola is the best).
A pomiędzy: Las Vegas, Death Valley, Grand Canyon, Zion, Bryce Canyon, Natural Arches, Natural Bridges, St. Lake City, San Francisco (Aga i Babak wielcy!), Napa Valley, Yosemite, Sequoia... No i Las Vegas.
Pomiędzy nimi mnóstwo wrażeń, hamburgerów, czizburgerów, płatków śniadaniowych, bajgli z philadelphią itp. itd... I długie godziny z Angeliką, Piotrkiem i Laurą (yet to be born) w Fordzie Freestarze.
Ech, gdyby ten potwór tyle nie palił (silnik 4,2l), to może zrobłbym wreszcie prawo jazdy ? ;-)